Human Design - jak z tego korzystać i jak ja do tego podchodzę
Human Design jako punkt odniesienia.
Jeśli kiedykolwiek miałeś poczucie, że narzędzie rozwojowe zaczyna mówić Ci, jak masz żyć, to warto się przy tym zatrzymać.
Na początku zwykle jest ciekawość. Wchodzisz w Human Design, zaczynasz czytać o sobie, coś się zgadza, coś zaczyna mieć sens. I często pojawia się chęć, żeby od razu wszystko robić zgodnie z zasadą.
Z czasem łatwo się w tym zgubić. Zamiast patrzeć na siebie, zaczynasz sprawdzać, czy dobrze rozumiesz system. Zamiast doświadczać, zaczynasz dopasowywać się do opisu.
Ja też przez to przechodziłam i szybko zobaczyłam, że to nie działa w praktyce. Życie i tak weryfikuje wszystko na bieżąco.
Dlatego moje podejście jest proste. Human Design traktuję jako punkt odniesienia, nie instrukcję. Coś, co pomaga zobaczyć pewne mechanizmy w sobie, ale nie zastępuje codziennego czucia.
Jeśli coś czytam o sobie, nie zostawiam tego tylko w teorii. Sprawdzam to. W zwykłych sytuacjach. W tym, jak reaguję, jak podejmuję decyzje, co się ze mną dzieje w ciele. Jeśli coś się potwierdza w doświadczeniu, zostaje ze mną. Jeśli nie, nie trzymam się tego na siłę.
To podejście wymaga czasu, obserwacji i zatrzymywania się w codziennych momentach, zamiast szukania szybkich odpowiedzi. I to jest też coś, co bardzo mocno prowadzę na sesjach.
Odczyt jest rozmową o tym, co dzieje się w Twoim życiu. O momentach, w których się gubisz, o decyzjach, które Cię zatrzymują, o tym, gdzie przestajesz siebie słuchać. Pracujemy na konkretnych sytuacjach, Twoich reakcjach, tym, co już w Tobie działa i co możesz zacząć zauważać inaczej.
Z takiego czytanie wychodzisz z większą świadomością siebie i z uwagą na to, co już się w Tobie dzieje.
To jest dla mnie najważniejsze. Human Design ma Cię prowadzić do większego kontaktu ze sobą i pomagać zauważać, jak Ty działasz, a nie zmieniać Cię w kogoś innego.
Jeśli zaczynasz, najprostsze co możesz zrobić, to obserwacja. Patrzenie na swoje reakcje w ciągu dnia. Na to, kiedy coś jest naturalne, a kiedy pojawia się napięcie. Na to, gdzie działasz spokojnie, a gdzie zaczynasz się spinać.
Z tego zaczyna się poznawanie siebie w tym systemie 🤍
Na koniec zostawiam Ci proste ćwiczenie, które możesz zrobić w ciągu dnia:
- Zatrzymaj się w momencie, kiedy masz coś wybrać, nawet drobną rzecz. Nie rób tego automatycznie.
- Zauważ, co dzieje się w ciele w pierwszej sekundzie.
- Czy masz odruch, żeby iść w coś dalej, czy raczej zatrzymujesz się, wahasz, odkładasz decyzję. Czy ciało się napina, czy zostaje w miarę luźne. Czy pojawia się chęć działania, czy raczej brak energii do tego.
- Nie analizuj tego dłużej. Chodzi tylko o zauważenie pierwszej reakcji, zanim włączy się głowa.
- Powtórz to kilka razy w ciągu dnia, przy różnych małych wyborach.
Z czasem zaczynasz widzieć, jak często ciało daje Ci informację szybciej niż myślenie. I że nie trzeba wszystkiego rozkładać na części w głowie.